ewa bytomska

EWA BYTOMSKA 1978-2008

  
 
 
Nie było łatwo napisać o Ewie. Nie dlatego, że nie mamy nic do powiedzenia... Wręcz przeciwnie, o Ewie można powiedzieć wiele, choć nie to, że potrafiła brać. Trudno powiedzieć cokolwiek, gdy można kogoś streścić kilkoma słowami, a lapidarność tej wypowiedzi to właśnie największy komplement dla Opisywanej – Ewa zawsze była dla innych, niemal nigdy dla siebie. Ponieważ Edward Stachura napisał to kiedyś najpiękniej, to szukanie innych słów byłoby nieudaną próbą wyrażenia tego, co ktoś już zrobił doskonale, stąd cytat: "(...) w życiu tym dwie są dla człowieka sprawy jedyne do których wszystko powinno schodzić się, zbiegać, zlatywać jak wszechświat do nowego początku albo ptaki na sejmik do dalekiej za morza wędrówki a te dwie sprawy to stara się zawsze i wszędzie pomóc drugiemu człowiekowi ale delikatnie nie nachalnie, nie brutalnie, nie wulgarnie więc to jedno, a drugie to: odnaleźć siebie i podać sobie samemu rękę i uśmiechnąć się do siebie.” Ewa zdążyła zrealizować jedną z tych dwóch jedynych spraw – zawsze była dla innych, delikatnie i nie nachalnie… Mamy nadzieję, że w tym drugim życiu odnalazła siebie, podała sobie rękę i uśmiechnęła się do siebie...
 
Barbara & Dobrochna